Maria Dorosłe Dziecko Alkoholika

Mając 5 lat,poznałam mamę,ojciec już po mnie przyjechał pijany,w czasie podróży a długa była ta podróż,prawie 600 km pociągiem,ojciec też pił,Nie wiedziałam jeszcze,co mnie będzie czekało.Zresztą byłam dzieckiem małomównym. Nie umiałam jeść łyżką,a obsługa widelca hmh.Mama pokroiła kotlecika,a ja 5 latek wbić widelca nie umiałam,Więc ojciec wyciągał butlę i tak karmił,tak było przez miesiąc a jeszcze przez rok trzymałam w buzi cumel.No dziecko ułomne opóźnione w rozwoju,w dodatku pijacy ojciec,który bije i się awanturuje. Mama obrywała,że nie tak coś powiedziała,ja gdy wstawałam w jej obronie.Też oberwałam.Ja byłam bita jeśli za długo spędzałam czas z dziadkami,że nie powiedziałam tak jak on chciał. Zakazywał mi siadania przy stole z dziadkami i mamą.Wigilię,którą tak dziadek celebrował,ewangelik,mnie nie pozwalano siedzieć z nimi przy stole,ja siedząc,w pokoju pod ścianą,płakałam a gdy zasypiał,wykradałam się i siadałam z nimi,gdy się budził a mnie przy nim nie było,to wchodził z pasem w ręku i krzycząc "Ty zdradziecka świnio wypier....j zaraz" i gonił po pokoju.Jak mnie doganiał,to bił na kwaśne jabłko,a bił jak szło,po plecach,rękach,mama obrywała przy tym jeszcze bardziej. Jak zbliżały się święta,to pił już od 2 tygodni,a to bicie,strach,awantury,często,broniąc mamy obrywałam.Jak małe dziecko jak mogłam bronić matki jedynie krzykiem ,płaczem ,zastawiając ją. Mając 7 lat,październik,godzina 18 lub parę minut po,jako mała dziewczynka poprosiłam ojca by nas nie bił,zapytał kto kazał Ci to powiedzieć.? Ja wystraszona,przerażona skłamałam,że to babcia mi kazała,ojciec pijany wziął nóż do ręki i rzucił się na babcię,ja odciągając go i krzycząąc:zostaw to ja sama,ja sama.Ojciec szamocąc się ranił mnie nożem w ramię,potem wziął kabel od żelazka i goniąc mnie po podwórku,krzyczał: Jak Cię dorwę to zaj....ę Cię jak psa,Ty wredna suko. Miałam tylko 7 latek,schowałam się w stodole,przykryłam sianem,trzęsłam się jak osika,ojciec odpuścił,ja spałam na sianie. Bałam się wrócić do domu,babcia przyniosła mi kolację,wróciłam rano ojca nie było 3 dni,gdy wrócił,a ja wkroczyłam w środek walki ojca z mama,rzuciłam torbą i odciągałam ojca,niestety on choć pijany,silniejszy od dziewczynki,wiec tak mnie odepchnął,że wylądowałam na ścianie.Jak się ocknęłam,mama siedziała posiniaczona na wersalce,przytuliłam się do niej,a ojciec podszedł i pociągnął za włosy krzycząc: Ty suko do kogo się tulisz,do ku...y,już Cię tu nie ma. Wyjście do pracy mamy było koszmarem,za każdym razem wychodziła się k......ić z każdym,każdy był potencjalnym kochankiem.Tak oskarżał ojciec moją mamę. Był 26 października 1984 rok,ja stałam się świadkiem,jak ojciec kłócąc się z mamą powiedział jej tak: "Ty suko pier....a nigdy nie dostaniesz jej,Ty jej w dowodzie nie masz tylko ja,więc odpierdol się od tego jak ją wychowujesz,nie jesteś jej matką" i chlast mamę w buzię. Ja weszłam zapłakana usłyszałam,co tu robisz.? On wyszedł nie było go pięć dni,a ja zostałam z tym sama,myślałam,że mama stojąca teraz 3 metry ode mnie jest moją rodzoną mamą. hmh,ryczac uciekłam do stodoły przyszła tam babcia i powiedziała,że mama zmarła przy moim urodzeniu,a jej córka jest tylko żoną Twego ojca.Wwziełam sobie to bardzo do serca i wytłumaczyłam sobie picie i bicie mnie,bo ja zabiłam swoją mamę. Dlatego ojciec mnie tak nienawidzi,bo zabiłam. Dopiero mając 23 lata dotarłam do archiwum a przyczyną śmierci było pękniecie macicy i wykrwawienie. Bicie nadal trwało,tylko z większą częstotliwością i siłą . Kiedyś dostałam,takim żemykiem tylko dlatego,że odwiedziłam przybranego kuzyna Krzysia,poszłam do niego by się tylko pobawić,już więcej tam nie poszłam. Mając prawie 9 latek,ojciec Krzysia,czyli szwagier mojej przybranej mamy stanął w naszej obronie,ojciec pijany ze wściekłością tak go popchnął,że ten uderzył głową o wirówkę do mleka,skończyło się tragicznie,krwiakiem mózgu,operacją neurochirurgiczną. Po tym zdarzeniu,dziadkowie postawili warunek mamie,że albo się z nim rozwiedzie,albo ma się wyprowadzić razem z nami z domu. Rozwód był tylko dopełnieniem agresjii ojca,ja oczywiście przez sąd,zostałam przy ojcu.Czerwiec 1986 rok,wyprowadzka,a ja płacząc,krzycząc,trzymając się babci nogi... Ojciec siłą mnie wyrwał,krzycząc na mnie,że to nie moja rodzina,że oni to są gówno,że tylko on ma mnie w dowodzie wpisaną i jak się będę upierać to mi wpier...li. Zawiózł mnie do swej matki,co ja przeszłam tam. Zostawił i wyjechał,zostawił u osoby,której nie znałam,a babka była straszna,musiałam się nauczyć Zdrowaś Mario u ewangelików tego nie ma,nie rozumiałam tego,co się pomyliłam,dostawałam po buzi i tak do mnie mówiła:"Ty pieprzony głąbie takiej prostej rzeczy nie umiesz się nauczyć,ojciec powinien Cię sprzedać,jesteś jak tucznik gruba i głupia,byłby chociaż zysk z Ciebie." Jak babka się dowiedziała,że wysyłam listy do babci i mamy,wzieła rzemień podobny jak do bicza i tak zbiła,że pasy były na plecach. Najgorsze było raz,jak po szkole,wzięła mnie na dwór i powiedziała: "jak się dowiem,że masz z nimi kontakt,to popatrz,to zrobię z Tobą.to samo co z tymi kotami." Wzięła do worka 5 kociaków zawiązała i 4 razy walnęła o ścianę domu,zwymiotowałam,ale zaczęłam się tej osoby bać. Ojciec przyjechał,oczywiście mu o tym powiedziałam wszedł do pokoju,chwycił za włosy i powiedział: "Ty pier.....a suko już Ci raz powiedziałem,że nie masz tego prawa robić,zbił a potem na moich oczach poniszczył wszystkie zdjęcia,pamiątki,jakie miałam,a zegarek,który dostałam,rozgniótł nogą. Któregoś dnia,sobota,przed południem ojciec wziął łańcuch,przyszedł do mojego łóżka krzycząc:"Ty pier....a kur...o i wymachiwał mi przed głową tym łancuchem,wstawaj,masz iść po piwo." Maj 1987 rok,moja pierwsza komunia w 4 klasie,ojciec przyjeżdza z nową żoną i oznajmnia: "córuchna to Twoja nowa mama" myślałam,że zemdleję,w lipcu babka wywozi mnie do swej córki na Mazury,tam mam pranie mózgu,nie mów do niej mama,mów ciocia. W Sierpniu,ląduję w Skoczowie,moja mama nr 3 pije na równo z ojcem,tak się poznali. Teraz zaczeło się piekiełko,ojciec miał mieszkanie zakładowe,był panem,teraz już miałam przechlapane,jeszcze bardziej, obrywałam i od niego i od niej,za to,że nie przyszłam po nich do knajpy.Teraz bił po twarzy i głowie. Obrywałam,bo ryż był za twardy w pomidorówce,więc zupa lądowała na mnie,albo przez okno. Dzwoniłam do lekarzy by nie miał bumelki,zawsze idac do szkoły,po drodze szłam do lekarza po L4 dla ojca. Któregoś dnia zapomniałam,zagadałam się i by się nie spóźnić,do szkoły nie zaszłam do lekarza,gdy wróciłam do domu,ojciec mnie zbił krzycząc:"Ty kur...o to trudne takie byś zaszła do lekarza,trudne głąbie i ciągnoł za włosy,jeśli się to jeszcze raz przydarzy to popamiętasz mnie do końca życia." Od tamtego razu już nie zapomniałam, Ojciec pił jeszcze bardziej,jesli dopił,że był nieprzytomny,to legał spać,gorzej,jak nie dolany i wtedy było najgorsze,nie ważne było,co nawet herbata za słodka było powodem,żeby oberwać,ojciec potrafił dla kaprysu rzucić popielniczką o ścianę, raz to zwymiotowałam gdy sprzątałam jego wymiociny,to i tak mnie uderzył,że wyladowałam twarzą w owych wymiocinach. Nie mogłam mieć zamykanego pokoju,on zabronił,jego dom i nikt się nie będzie zamykał. Miałam 12 lat ojciec sprowadził kumpli do domu,on i 3 innych,libacja matka na nocce,ja sama w pokoju,oni chleją,siedziałam cicho i czekałam,aż pozasypiają,uciszyło się,odetchnełam z ulgą,nagle do pokoju wsedł jeden z nich,nikt nie słyszał mojego krzyku,......................................, gdy wyszedł,uciekłam z domu i czekałam w stodole,aż mama wróci. Powiedziałam,co się stało a ona,idź do ojca,ja nie jestem Twoją matką,poszłam powiedziałam,a on: Ty suko sprowokowałas,trza było uciec,teraz morda w kubeł Zamontowałam gwóźdź w futrynie by się zamykać a spałam od tego momentu z nożem. Po tym zdarzeniu była próba somobójcza,bardziej wołanie o pomoc,ale robiła to tak,że tylko spałam i chyba tak miało być spać,by ktoś zauważył,że jest problem. Gdy miałam 14 lat matka przestała pić,zdarzało się raz na rok zapić,do nieprzytomności,ale z ojcem już nie hłała,co doprowadzało go do furii. Ja się cieszyłam choć wtedy zaczęło się bicie mnie i mamy,a gdy stawałam w obronie jej to mi się obrywało jeszcze bardziej, bicie bolało,najgorsze było wtedy,gdy zamierzał się z pięścią na mnie i ową pięść zatrzymywał kilka centymetrów przed oczami aż było czuć zapach papierosów na jego dłoni i słowa ojca:" i co suko boisz się,boisz się." Jak płakałam,potrafił wejść i śmiać się ze mnie i co ryczysz,czemu ryczysz,popłacz sobie,jeszcze mam Ci poprawić byś płakała jeszcze bardziej.
Maria Bogumiła DDA
(c)2021, All Rights Reserved autor: Norbi
Liczba odwiedzin: 1046
Ta strona może korzystać z Cookies.
Ta strona może wykorzystywać pliki Cookies, dzięki którym może działać lepiej. W każdej chwili możesz wyłączyć ten mechanizm w ustawieniach swojej przeglądarki. Korzystając z naszego serwisu, zgadzasz się na użycie plików Cookies.

OK, rozumiem lub Więcej Informacji
Informacja o Cookies
Ta strona może wykorzystywać pliki Cookies, dzięki którym może działać lepiej. W każdej chwili możesz wyłączyć ten mechanizm w ustawieniach swojej przeglądarki. Korzystając z naszego serwisu, zgadzasz się na użycie plików Cookies.
OK, rozumiem
free website
built with
kopage